2015 Grudzień

Uciekamy przed Sylwestrem

Uciekamy przed Sylwestrem

Jaki dzień zaczyna się najlepiej? Taki, gdy budzisz się i wiesz, że dziś znów zarzucisz plecak na plecy! :D

Jakoś nie do końca czuję klimat sylwestrowych imprez, więc tym razem postanowiliśmy uciec przed noworocznym świętowaniem, do miejsca, gdzie początek nowego roku obchodzony jest w zupełnie innym terminie, a takim okazał się być Tel Awiw. Powiedzmy sobie jednak szczerze – głównym powodem wyboru tego kierunku była przede wszystkim kombinacja temperatury na miejscu z tanimi lotami z Katowic ;) Spodziewamy się tam, w alternatywie do szaleństwa sylwestrowej nocy: słońca, szansy założenia letniej sukienki i zmoczenia choć stóp w Morzu Śródziemnym, cudownych ludzi, którzy będą nas gościć na naszym ukochanym Couchsurfingu, raczej mało sympatycznych cen (po Islandii chyba już nie wiele nas zaskoczy ;)), fantastycznego hummusu zapijanego świeżo wyciskanym sokiem z granata oraz duuużej ilości ciepłego, bliskowschodniego wiatru we włosach. Zapowiada się nie najgorzej :)

To był cudowny rok. Do zobaczenia w kolejnym!

Polub stronę
Prezenty, prezenty i jeszcze trochę prezentów (jakby co)

Prezenty, prezenty i jeszcze trochę prezentów (jakby co)

Jestem odrobinkę przerażona, a może nawet bardziej niż odrobinkę. Kilka dni temu wzięłam dzień wolnego, żeby oficjalnie dołączyć do zakupowego szaleństwa. Książka dla siostry, kurtka dla siostrzenicy, gra dla męża, porcelanowa filiżanka dla… i tak do końca skrupulatnie spisanej listy, żeby przypadkiem niczego nie zapomnieć.

Continue Reading

Polub stronę
Przebudzenie Mocy

Przebudzenie Mocy

To dziś! To dziś! To dziś! Bilety na premierę mamy od ponad miesiąca. Nie wiem czy będzie klapa, czy spektakularny sukces, ale tak czy inaczej frajda jest NIEZIEMSKA.

W końcu nadszedł TEN dzień. Dzień, na który wielu czekało od dawna. Dzień wyjątkowy, w którym dla starszych, bardziej wtajemniczonych fanów, rozpoczyna się nowa epoka, a młodsze pokolenia poznają filozofię Jedi i dopiero ogarnia je kosmiczne szaleństwo. Dzień pełen Vaderów, szturmowców i ludzi wymachujących mieczami świetlnymi, jeśli nie na ulicy to chociaż na fejsie. W telewizji, Internecie, na skarpetkach mojego dziecka, a pewnie zanim się obejrzę to i w mojej lodówce. Świat, którego nie rozumiem i do którego pewnie nigdy nie będę należeć.

A oni tak :)

Polub stronę
Single mom travel

Single mom travel

It’s often said that travelling with a child is not only possible but worthwhile. These days we are increasingly less surprised to see parents traveling with a toddler, even to far-away places. I decided to take this a step further and write about single mums who regularly take their children away to explore distant places (unfortunately I failed to locate even one single dad, which is a bit puzzling). It goes without saying that organizing a trip with two adults is much easier, both logistically and financially, than with a child. And of course difficult moments can easily happen while on the road to even the most well-travelled of us. That’s why I so admire these women who not only manage this by themselves but don’t even treat it as something extraordinary.

Here I present four stories of Polish mums who decided to take their children on a journey. I hope these stories will above all reach many single parents who are possibly right now going through hard times, and struggling to believe there are good times ahead. I hope this article can be a helpful crutch for them, and a proof, above all, that nothing is impossible, and it is always worth striving for your dreams. And for those parents who are rising their kids together and are afraid to travel with them, let this be a subject to reflect on and give them courage to act.

Continue Reading

Czarne plaże Viku

Czarne plaże Viku

Najpiękniejsze dla mnie chwile naszych islandzkich wakacji spędziliśmy właśnie tu. Czarnych plaż w pobliżu Viku jest kilka. Ta, tuż za samym centrum miasta, znana jest z widoku na Reynisdrangar – skał, które podobno w rzeczywistości są skamieniałymi trollami. Legenda mówi, że gdy wyciągały one na ląd trójmasztowy statek, zostały zaskoczone przez świt i na zawsze przemienione przez promienie wschodzącego słońca. Żal trochę biedaków, ale trzeba przyznać, że roztaczając wokół swoją magię, cudnie zdobią to miejsce. Drugą najbardziej znaną plażą jest, uznawana za jedną z najpiękniejszych  na świecie, Reynisfjara. Znana jest przede wszystkim z pionowych bloków skalnych i zbudowanej z nich jaskini. My najwięcej czasu spędziliśmy jednak tuż obok, na mniejszej i nie tak popularnej plaży Kirkjufjara, z której widok rozciąga się na łuki skalne i cypel Dyrhólaey (warto go odwiedzić dla latarni i niesamowitego krajobrazu). Czarne jak węgiel wybrzeże z zalegającymi na nim bazaltowymi skałami i rozsypanymi między nimi owalnymi, gładkimi kamykami wyglądało dla nas spektakularnie. A gdy jeszcze do tego chmury się rozeszły… coś fantastycznego. Wpatrywanie się we wzburzone fale, stąpając po czarnym piasku złocącym się promieniami zachodzącego słońca, jest moim najcenniejszym wspomnieniem. Muszę się przyznać, że w ogóle mam wielki sentyment do mórz i oceanów.  To  pewnie dlatego, że mieszkam w górach ;)

Continue Reading

 
Najnowsze wpisy

Jak zorganizować wyjazd na Mauritius

25 września 2017

Niech żyją wakacje!

18 września 2017

Pozdrowienia z gorącego południa

23 maja 2017

Wiosna

19 kwietnia 2017

Tula

1 kwietnia 2017