2016 Maj

Dzień Mamy

Dzień Mamy

Chciałabym, żeby macierzyństwo było jak chwila złapana w tym słonecznym kadrze. Moje w większości niestety nie jest. Zamiast radosnej zabawy nad bajecznie błękitnym morzem, podczas gdy pachnący, ciepły wiatr rozwiewa włosy, często przypomina raczej wyprawę z ciężkim plecakiem w góry. I to bynajmniej nie w nasze pagórkowate Beskidy, ani nawet nie w trochę wyższe Tatry, a bardziej w same Himalaje. Sporo czasu zasuwa się pod górę w pocie czoła, nie widząc nawet końca tej mordęgi (gdy ktoś mówi, że sama przecież tego chciałam, przyznaję – tak, chciałam – co nie znaczy, że kocham ciężkie podejścia), a chwile jak ta ze zdjęcia są miłymi wypłaszczeniami z pocztówkowymi widokami, czy polankami, na których można choć trochę poleżeć w trawie i złapać oddech, ciesząc się pachnącym wiatrem i zimnym napojem z plecaka.

Najbardziej w tym wszystkim obawiam się jednak nie tego, ile jeszcze drogi przede mną, ale tego, że macierzyństwo przypomina wyprawę w góry, chyba nawet bardziej z jeszcze innego powodu: bo czy gdy osiąga się szczyt, nagle, w jakiś magiczny sposób, wspomnienie drogi nie wydaje się być super frajdą, a jedyną myślą kołaczącą się w głowie nie jest „ja chcę jeszcze raz!”?

Wszystkim cudownym mamom, dźwigającym codziennie swój plecak na ten najpiękniejszy szczyt, od którego zdobycia dużo wspanialsza jest sama droga, życzę dużo siły, jak najmniej stromych podejść i wielu słonecznych chwil, które czynią całą tę przedziwną ekspedycję wartą zachodu.

Wspaniałego dnia :)

Polub stronę
Majówka na Cyprze

Majówka na Cyprze

Pomysł wyjazdu na Cypr pojawił się spontanicznie, oczywiście w związku z tanimi biletami w tym kierunku. Alternatywą była Malta, na której też nigdy wcześniej nie byliśmy i nawet nie myśleliśmy, że moglibyśmy chcieć się tam wybrać, ale ostatecznie terminy lotów na Cypr pasowały nam bardziej. Mimo, że wpisy blogerów podróżujących rodzinnie, którzy byli tam tuż przed nami: Podróże Hani oraz Na koniec mapy, bardzo zachęcały, nie spodziewaliśmy się zbyt wiele i pewnie dlatego spotkało nas tam tyle pozytywnych zaskoczeń, więc jeśli ktoś spyta mnie czy wyjazd na Cypr na majówkę jest dobrym pomysłem, odpowiem, że jak najbardziej!

Continue Reading

Polub stronę
Żeby nie schrzanić…

Żeby nie schrzanić…

Kochałam w dzieciństwie takie chwile. Może nie nad niemożliwie błękitnymi cypryjskimi wodami, ale nad Bałtykiem, czy na Mazurach. Oczywiście z rodzicami. Cały rok czekałam na te wspólne wyjazdy. W chwilach jak ta, zastanawiam się na co on będzie czekał, gdy już zacznie marzyć (a może już zaczął?), gdzie zechce się wybrać, gdy dorośnie. Może gdzieś na koniec świata, a może właśnie… nigdzie. A co jeśli uzna, że wszędzie już był, więc nic go teraz nie zaskoczy, nie ucieszy? To nasza rola, żeby zainteresować go światem, pokazać, że jest ciekawszy niż ekran smartfona, a może nawet uchronić go przez znudzeniem i zblazowaniem, które zdarza mi się obserwować u, wydawać by się mogło, najszczęśliwszych ludzi na ziemi. I gdy siedzę tak tuż za nim, przesypując w dłoniach rozgrzany słońcem piasek, nie przestaję myśleć: jak to u licha zrobić?!

Polub stronę
 
Najnowsze wpisy

Jak zorganizować wyjazd na Mauritius

25 września 2017

Niech żyją wakacje!

18 września 2017

Pozdrowienia z gorącego południa

23 maja 2017

Wiosna

19 kwietnia 2017

Tula

1 kwietnia 2017