2017 Styczeń

Czasem słońce, czasem deszcz

Czasem słońce, czasem deszcz

Kiedyś słyszałam, że gorsza od choroby w podróży jest tylko choroba przed podróżą. Teraz i my coś o tym wiemy :( Tydzień temu odleciał nasz samolot na Mauritius, no i niestety, odleciał bez nas. Na kilka dni przed wylotem, obydwa maluchy dostały grypy, a gdy mały Olek, na godzinę przed wyjazdem na lotnisko, zagorączkował do prawie 40 stopni, zrezygnowaliśmy.

To nie była łatwa decyzja. Tyle z tym wyjazdem wiązaliśmy planów, marzeń, nadziei. Jest mi niesamowicie przykro i nadal bardzo przeżywam tą stratę, ale wiem jednocześnie, że za bardzo wiele możemy być wdzięczni. Słyszałam też, że mimo popełnianych błędów, nie ma porażek. Można przegrać, albo się czegoś nauczyć. My nauczyliśmy się przede wszystkim tego, że co najmniej na tydzień przed wyjazdem nie posyła się dziecka do przedszkola i Wam też baaardzo to odradzamy. Swoją drogą, co za ironia losu, że tak bardzo próbując się ustrzec przed chorobami tropikalnymi, zlekceważyliśmy zagrożenie, które było tuż obok. Dodatkowo, podróżując z dziećmi, warto ubezpieczyć wyjazd. Oj warto.

Nie popełnijcie naszych błędów. A my powoli dochodzimy do siebie i nieśmiało zaczynamy znów marzyć…

Polub stronę
Czas spakować plecaki!

Czas spakować plecaki!

Mam nadzieję, że weekend zaczyna Wam się miło. My zabieramy się właśnie wielkie pakowanie, a już za kilka dni ktoś tu po raz pierwszy poleci samolotem :D Żarty się skończyły, trzymajcie kciuki, żeby inni pasażerowie nie wyrzucili nas przez okno ;)

Polub stronę
Szybki wypad w Tatry

Szybki wypad w Tatry

W ostatni ciepły weekend poprzedniego roku (a to wcale nie tak dawno, bo niecały miesiąc temu!) uznaliśmy, że dojrzeliśmy już do tego, żeby wybrać się w końcu gdzieś we czwórkę i pojechaliśmy w Tatry. Plany nie były specjalnie ambitne, ale nas zupełnie satysfakcjonowały. Z maluchami przeszliśmy przez Dolinę Strążyską, docierając do wodospadu Siklawica oraz wspięliśmy się przez Kalatówki na Halę Kondratową. Starszy Misiaczek dzielnie sam pokonał większość tras, a młodszy teleportował się z miejsca na miejsce, śpiąc słodko w chuście. Odwiedziliśmy też termy (zdecydowaliśmy, że maluszek nie będzie moczył się z nami, więc czas spędzał relaksując się na leżaczku i był z tego niesamowicie zadowolony).

Jak radziliśmy sobie we czwórkę? Całkiem nieźle, chociaż mnie przede wszystkim przerosła ilość bagażu. Zapakowani byliśmy, prawie że do granic możliwości naszego samochodu, a i tak pewnych rzeczy zabrakło.

Continue Reading

Polub stronę
Postrzyżyny

Postrzyżyny

Stało się. Ten dzień musiał kiedyś nadejść. Na ten Nowy Rok życzymy Wam przede wszystkim odwagi i otwartości na zmiany, bo myślę sobie, że nie ma co trzymać się kurczowo otaczającej nas rzeczywistości – naszych rzeczy, przyzwyczajeń, osiągnięć, a nawet marzeń, jeżeli w jakiś sposób zatrzymują nas one w miejscu, nie pozwalając przez to iść do przodu i być szczęśliwym. Czasu i przychodzących zmian nie da się zatrzymać, więc chyba warto, zamiast patrzeć wstecz, wykorzystywać jak najlepiej pojawiające się szanse i mieć przy tym jeszcze frajdę.

Wspaniałego, a może nawet przełomowego Nowego Roku! :)

 
Najnowsze wpisy

Pozdrowienia z gorącego południa

23 maja 2017

Wiosna

19 kwietnia 2017

Tula

1 kwietnia 2017

Międzynarodowe Targi Turystyczne GLOBalnie

31 marca 2017

Nasza mało afrykańska przygoda

27 marca 2017