góry

Szybki wypad w Tatry

Szybki wypad w Tatry

W ostatni ciepły weekend poprzedniego roku (a to wcale nie tak dawno, bo niecały miesiąc temu!) uznaliśmy, że dojrzeliśmy już do tego, żeby wybrać się w końcu gdzieś we czwórkę i pojechaliśmy w Tatry. Plany nie były specjalnie ambitne, ale nas zupełnie satysfakcjonowały. Z maluchami przeszliśmy przez Dolinę Strążyską, docierając do wodospadu Siklawica oraz wspięliśmy się przez Kalatówki na Halę Kondratową. Starszy Misiaczek dzielnie sam pokonał większość tras, a młodszy teleportował się z miejsca na miejsce, śpiąc słodko w chuście. Odwiedziliśmy też termy (zdecydowaliśmy, że maluszek nie będzie moczył się z nami, więc czas spędzał relaksując się na leżaczku i był z tego niesamowicie zadowolony).

Jak radziliśmy sobie we czwórkę? Całkiem nieźle, chociaż mnie przede wszystkim przerosła ilość bagażu. Zapakowani byliśmy, prawie że do granic możliwości naszego samochodu, a i tak pewnych rzeczy zabrakło.

Continue Reading

Polub stronę
We czwórkę

We czwórkę

Piękna, słoneczna niedziela. Chcemy wybrać się w góry, ale od samego rana misiaczki dają nam nieźle popalić. Ledwie jeden skończy płakać, bo jest głodny, to drugi zaczyna, bo gdzieś zapodział mu się miecz świetlny, pierwszego boli brzuch, a drugi wpada w rozpacz, bo nie chce założyć jesiennych butów tylko sandałki… Przyznam szczerze, że w takich momentach coraz ciemniej widzę to nasze podróżowanie we czwórkę. W końcu udaje nam się wyjść o 16! Dobrze, że nie mieszkamy w centrum, bo w tym tempie dotarlibyśmy co najwyżej na osiedlowy plac zabaw. Gdy dochodzimy na naszą ulubioną polankę, słońce jest już nisko. Jeden misiaczek śpi spokojnie u taty w chuście, drugi uśmiechnięty próbuje złapać łażącego w trawie żuczka. Warto było, jest pięknie :)

Polub stronę
Biedactwo

Biedactwo

Biedactwo, taki malutki, a już musi na spacery chodzić! – zareagowała na nasz widok pewna starsza pani. Gdyby tylko wiedziała co jeszcze go z nami czeka… cóż począć, rodziny się nie wybiera ;)

Mam nadzieję, że Wasz weekend był co najmniej tak samo cudownie słoneczny jak nasz :) My cieszyliśmy się nim tym bardziej, że znowu jesteśmy mobilni i to już we czwórkę :D

Polub stronę
Góry Troodos

Góry Troodos

Plotki głoszą, że na Cyprze są też góry. Wybraliśmy się w nie na jeden dzień, żeby upewnić się, że istnieją, połazić trochę po szlakach i odwiedzić ukryte w nich maleńkie, kamienne miasteczka oraz klasztory. Tak jak się spodziewaliśmy, krajobrazy były często skaliste i wysuszone na wiór, ale co nas zaskoczyło, w wielu miejscach również fantastycznie zielone, zupełnie jak nasze Beskidy. Przeszliśmy się oczywiście do wodospadu Millomeris, który jest najwyższym wodospadem na Cyprze (jakże to szumnie brzmi, tym bardziej, że w tym wypadku to tylko 15 metrów ;) ). Samochodem można dojechać do parkingu odległego od niego o kilka minut drogi piechotą, ale my zdecydowaliśmy się całe szczęście na dłuższą, niespecjalnie wymagającą, a bardzo przyjemną trasę. Jej początek znajduje się po prawej stronie głównej drogi w miejscowości Platres, jakieś 200 metrów na północ od kościoła Faneromenis. Szlak początkowo schodzi w dolinę, a potem biegnie wzdłuż rzeki i wspina się znów do góry, żeby ostatecznie zejść w dół do wodospadu. Chwilami jest nawet dość stromo, ale trasa przygotowana jest doskonale i szczerze mówiąc, co nadal mnie dziwi, nasze Maleństwo, idąc nią bawiło się lepiej niż na wszystkich odwiedzonych przez nas plażach.

Continue Reading

Dzień 7

Dzień 7

W minionym roku fajnie było… chodzić razem po górach :)

Pierwsze zdjęcie Maleństwa

Pierwsze zdjęcie Maleństwa

Długi weekend minął nam fantastycznie. Były góry, słońce, ognisko i dobre towarzystwo. Nastąpił u nas również ważny przełom: Maleństwo zrobiło swoje pierwsze zdjęcie! Wygląda na to, że kolejka do naszego aparatu robi się coraz dłuższa, ale w sumie, może to i dobrze – nareszcie jest szansa na wiecej zdjęć w dorosłym składzie :D Jasne, nie jest jeszcze idealnie, ale myślę, że rokowania na przyszłość są całkiem niezłe, tym bardziej, jeśli Maleństwo zacznie w końcu patrzeć przez wizjer ;)

Niemożliwie Dumni Rodzice

Polska to brzydki kraj

Polska to brzydki kraj

Takie słowa słyszę dość często od moich znajomych. Znajomych Polaków oczywiście. W końcu nasze miasta takie szare, morze zimne, góry niskie, a ludzie brzydcy. Ostatnio jednak, odwiedził nas bliski znajomy, który jest zupełnie innego zdania. Powiedziałabym nawet, że wręcz tryska entuzjazmem, w sprawie tego jak wygląda nasz kraj. Gdy siedzieliśmy w niewielkiem knajpce, na naszym bielskim rynku, już po wypiciu pierwszego piwa, zaczął nas przekonywać:  „Wiecie co? Wakacyjna podróż po Stanach wyleczyła mnie ze wszystkich kompleksów. Zupełnie nie rozumiem dlaczego większość ludzi myśli, że Polska jest beznadziejna, a wszędzie poza nią jest lepiej. Mam wrażenie,  że sami nawzajem sobie to wmawiamy. Byłem ostatnio w Gdańsku i nie mogłem uwierzyć – przepiękne miasto, powiedziałbym nawet, że to taki nasz mały Amsterdam. Wrocław? Rozwija się tak szybko, że po pół rocznej nieobecności ciężko go rozpoznać. W Warszawie budują świetnie zapowiadający się Warsaw Spire, który w końcu może zupełnie zmienić wizerunek naszej stolicy. Coraz lepiej prezentują się też mniejsze miejscowości. Zobaczcie – tu, w Waszym mieście, jest tyle wspaniałych architektonicznie budynków! Oczywiście większość trzeba odnowić, ale te już odnowione prezentują się rewelacyjnie. Do tego fenomenalne Mazury, malownicze Bieszczady, Tatry… Naprawdę, niedługo nie będzie po co jechać za granicę! A powiedzcie, czy widzieliście kiedyś Dolinę Chochołowską, w czasie, gdy kwitną w niej krokusy?!” Kurcze, głupia sprawa, nie widzieliśmy. Objechaliśmy świat dookoła, a krokusów w Chochołowskiej, do której mamy 2 godziny drogi, nie widzieliśmy… Postanowiliśmy nie być już dłużej ignorantami i nadrobić tę niewybaczalną zaległość, więc gdy w zeszłym tygodniu pojawiła się pierwsza wiadomość o krokusach, zebraliśmy się i pojechaliśmy. Jak było? Chyba nie muszę pisać. NIGDY, NIGDZIE nie widziałam czegoś takiego. I powiedzcie mi, gdzie znajdę drugą taką polanę? Chyba nawet fioletowa krówka Milka, hasająca po bawarskiej alpejskiej polance, nie byłaby takim zjawiskiem ;)

Continue Reading

 
Najnowsze wpisy

Jak zorganizować wyjazd na Mauritius

25 września 2017

Niech żyją wakacje!

18 września 2017

Pozdrowienia z gorącego południa

23 maja 2017

Wiosna

19 kwietnia 2017

Tula

1 kwietnia 2017