podróż

Trampki

Trampki

Wirus podróżowania infekuje mózg, zmieniając go w sobie tylko wiadomy sposób, a z jednym z objawów jego działania jest to, że znoszone trampki, gdzieś tam, na krańcu świata chyba nigdy nie przestaną mnie rozczulać. To właśnie one są dla mnie symbolem nieograniczonych możliwości. W takich łapałam stopa na Alasce, chodziłam po Chińskim Murze i zdobyłam swój pierwszy 5-tysięcznik, więc nie zamieniłabym ich na najpiękniejsze szpilki, wkładane nawet na najbardziej topowe, celebryckie imprezy :)

Polub stronę
Dlaczego NIE WARTO podróżować z dziećmi

Dlaczego NIE WARTO podróżować z dziećmi

Doczekaliśmy się. W końcu nadeszły upragnione wakacje – czas większych i mniejszych podróży. Na portalach i forach internetowych zaroiło się od pytań o to gdzie jechać z dzieckiem, jak to zrobić i czy jechać w ogóle. W odpowiedzi na to postanowiliśmy, że i my podzielimy się naszym doświadczeniem. Przedstawiamy siedem najważniejszych powodów dlaczego nie warto, ba! nawet nie należy podróżować  z dzieckiem:

Continue Reading

Polub stronę
Cieszyn

Cieszyn

Podczas gdy w górach pierwsze krokusy i przebiśniegi nieśmiało wychylają główki spod resztek topniejącego śniegu, w miastach wiosnę widać już bardzo dobrze. My pierwszą tak ciepłą sobotę postanowiliśmy spędzić w słonecznym Cieszynie. Chyba nikogo nie muszę przekonywać jak fantastyczne jest to miejsce. Maleństwo zaznało miejskich przyjemności typu karmienie gołębi, gubienie się w krętych uliczkach, czy podjadanie smakołyków w klimatycznych kawiarenkach. Mimo że to nie Singapur, mam wrażenie, że bawiło się równie dobrze ;)

Continue Reading

Polub stronę
Motylarnia

Motylarnia

W Malezji dwukrotnie odwiedzamy motylarnię. Ze względu na klimat, jest to po prostu spory ogród, przykryty z góry siatką. Motyle, mimo ich rozmiarów, wcale nie tak łatwo znaleźć, ale jak się już uda, budzą w nas nieopisaną fascynację.

Continue Reading

Malezja!

Malezja!

Kilkugodzinny przejazd z Singapuru do Malezji mija nam nadspodziewanie dobrze. Jedziemy do Melaki, miasta o którym mówi się, że pochłania przyjezdnych na wiele miesięcy. Nie wiem czy to przez to, że podróżujemy z Maleństwem (i być może nie poznajemy wszystkich uroków miasta), czy przez zbyt duże wyobrażenia o tym miejscu, ale niestety nie czujemy się specjalnie oczarowani. Jest tu całkiem ładna promenada wzdłuż rzeki, kilka ciekawych budynków, trochę nastrojowych knajpek i bardzo sympatyczni ludzie, ale jeden dzień tutaj jest dla nas zupełnie wystarczający.

Continue Reading

KACZKA W PIĘCIU SMAKACH

KACZKA W PIĘCIU SMAKACH

W temacie kulinariów ciężko mi wyobrazić sobie miejsce ciekawsze niż Singapur. Ze względu na wielokulturowość tego miasta można tu spróbować dań z Malezji, Indii, Chin, Japonii, Wietnamu, Tajlandii i pewnie wielu jeszcze innych krajów. Choć nam, Europejczykom, sposób prezentacji serwowanych potraw często może wydawać się co najmniej przerażający, są one w rzeczywistości rewelacyjne.  Z pewnością stanowią jeden z głównych powodów naszych kolejnych powrotów do Azji. Znajomi pytają nas jak sobie radzi z azjatyckimi smakołykami nasze Maleństwo. Ano wyśmienicie. Wciąga wszystko: ostre, słodkie, kwaśne czy też w pięciu smakach. Najbardziej przepada za krewetkami, japońskim ryżem i sokiem mango-pomarańcza, a świeże owoce ceni ponad wszystko. Martwi nas jedynie to, jak po powrocie poradzi sobie z mdłą kaszką na kolację.

Continue Reading

OCEANARIUM

OCEANARIUM

W czasie podróży we troje, aby uwzględnić potrzeby każdego z nas, dodaliśmy nową kategorię spędzania czasu – atrakcje dla dzieci. W związku z tym, w Singapurze obowiązkowo odwiedziliśmy oceanarium (w tym momencie największe na świecie, mieści podobno 45 mln litrów wody!). Wybór okazał się strzałem w dziesiątkę – Maleństwo było zachwycone, a i my nie ukrywamy, że mieliśmy mnóstwo frajdy.

Continue Reading

 
Najnowsze wpisy

Nasz Mały Książę

21 października 2018

Małe święto

26 maja 2018

Jak zorganizować wyjazd na Mauritius

25 września 2017

Niech żyją wakacje!

18 września 2017

Pozdrowienia z gorącego południa

23 maja 2017