Złoty krąg i pierwsza noc pod namiotem

Złoty krąg i pierwsza noc pod namiotem

Złoty krąg i pierwsza noc pod namiotem

Po przylocie na Islandię, dwa dni spędziliśmy u naszych dobrych znajomych w Reykjaviku, a trzeciego dnia, pełni obaw o obiad i nocleg, wyruszyliśmy naszym wypożyczonym samochodem w drogę. Pierwszy na naszej trasie był oczywiście Złoty Krąg – zestaw atrakcji, do których dociera chyba każdy turysta przylatujący na Islandię. Składają się na niego przede wszystkim: park narodowy Þingvellir, w którym można zobaczyć miejsce, gdzie stykają się płyty tektoniczne – euroazjatycja i północnoamerykańska, gejzer Stokkur razem z aktywnym niestety jedynie sporadycznie słynnym Geysirem (od którego nazwę wzięły wszystkie gejzery) oraz wodospad Gulfoss, którego ogrom wywarł na nas największe wrażenie. Maleństwo największym zachwytem obdarzyło jednak Stokkur. Kilkuminutowe oczekiwanie na jego erupcję okazało się być bardzo fascynujące, a wybuch wywoływał już tylko falę krzyków, pisków, podskoków i ogólnej radości. Nie wiem jak długo musielibyśmy tu stać, żeby mu się znudziło. Późnym wieczorem dotarliśmy na jedno z najbliższych Geysirowi pól namiotowych – Brautarholt. Tam kupiliśmy karnet na 28 noclegów, możliwych do zrealizowania na kilkudziesięciu, rozmieszczonych na całej Islandii polach (http://campingcard.is/campsites/). W naszym tysiącgwiazdkowym hotelu było dość chłodno (temperatura w nocy spadła do około 5st.), ale dzięki inwestycji w super ciepłe śpiwory nie zmarzliśmy ani tej, ani żadnej innej nocy. Mimo pewnego dyskomfortu, z którym nierozerwalnie łączy się biwakowanie, byliśmy przeszczęśliwi widząc jak świetnie odnajduje w nowej sytuacji nasze Maleństwo. I co tu dużo mówić – najzwyklejszy makaron z sosem pomidorowym, który popijając zieloną herbatą, pochłanialiśmy w zawrotnym tempie, tak dobrze nie smakował już dawno :))

Jak dojechać?

Þingvellir (Thingvellir)  znajduje się 40km na wschód od Reykjaviku. Najpierw jedzie się kawałek na północ drogą nr 1, a następnie skręca na wschód w drogę nr 36. Droga zajmuje ok. 30 min. Warto zajechać do nowego centrum informacyjnego, z którego rozciąga się piękny widok na jezioro Þingvallavatn.

Geysir znajduje się 60km na wschód od Þingvellir. Z drogi 36 trzeba zjechać na drogę 365, następnie na 37, by w końcu drogą 35 dojechać na miejsce. Z Reykjaviku jedzie się ok. 1.5 h.

Wodospad Gulfoss jest jedyne 10 km na wschód od Geysiru, na końcu drogi nr 35.

02.Zloty krag -Islandia - Thingvellir - Geysir - Gulfoss - podroz z dzieckiem

03.Zloty krag -Islandia - Thingvellir - Geysir - Gulfoss - podroz z dzieckiem

04.Zloty krag -Islandia - Thingvellir - Geysir - Gulfoss - podroz z dzieckiem

05.Zloty krag -Islandia - Thingvellir - Geysir - Gulfoss - podroz z dzieckiem

07.Zloty krag -Islandia - Thingvellir - Geysir - Gulfoss - podroz z dzieckiem

08.Zloty krag -Islandia - Thingvellir - Geysir - Gulfoss - podroz z dzieckiem

09.Zloty krag -Islandia - Thingvellir - Geysir - Gulfoss - podroz z dzieckiem

10.Zloty krag -Islandia - Thingvellir - Geysir - Gulfoss - podroz z dzieckiem

11.Zloty krag -Islandia - Thingvellir - Geysir - Gulfoss - podroz z dzieckiem

12.Zloty krag -Islandia - Thingvellir - Geysir - Gulfoss - podroz z dzieckiem

13a.Zloty krag -Islandia - Thingvellir - Geysir - Gulfoss - podroz z dzieckiem

14.Zloty krag -Islandia - Thingvellir - Geysir - Gulfoss - podroz z dzieckiem

15.Zloty krag -Islandia - Thingvellir - Geysir - Gulfoss - podroz z dzieckiem

16.Zloty krag -Islandia - z dzieckiem pod namiotem - podroz z dzieckiem

19.Zloty krag -Islandia - z dzieckiem pod namiotem - podroz z dzieckiem

18a.Zloty krag -Islandia - z dzieckiem pod namiotem - podroz z dzieckiem

Polub stronę
8 komentarzy
  • Stanislawa Delong pisze:

    Jakie inne widoki od tych widzianych wcześniej.Uśmiechnięta mina i ciekawość Krzysia od razu poprawiają człowiekowi humor.wyobrażam sobie jak smakował makaro N plus herbatka w takim „ciepełku” , już nie wspomnę o otoczeniu.Myślę, że znalazło by się wielu, którzy zamienili by 5gwiazdkowy hotel wraz z wypasłym jedzeniem na namiot plus makaron! no cóż ,nie każdemu dane .Wam było i super.Skoro wróciliście cali,zdrowi i szczęśliwi to też się cieszę razem z Wami. Dla Krzysia buziaczek !

  • Zuza pisze:

    Ohhh, wszyscy blogerzy w tym roku byli/będą, a ja sobie tylko wspominam… Niemniej jednak – super zdjęcia, a Młody będzie miał super pamiątki z dzieciństwa ;)

  • Sasiadka pisze:

    Ehhh wakacje. Znów będą wakacje. Na pewno mam racje. ;)
    Kasiu piękne foty. Ile wspomnień na zimę. Dobra robota;)

  • Magda pisze:

    CUDOWNIE!!! A widać, że synek również bardzo zadowolony :) Moje dziewczynki najszczęśliwsze byłyby w namiocie … uwielbiają takie noclegi. Zdjęcia niesamowite. Wspaniała podróż.


Leave a comment to Vanilla Island Cancel reply

Your email address will not be published.


Post Comment

 
Najnowsze wpisy

Pierwsza wyprawa do Azji we czwórkę

1 kwietnia 2019

Nasz Mały Książę

21 października 2018

Małe święto

26 maja 2018

Jak zorganizować wyjazd na Mauritius

25 września 2017

Niech żyją wakacje!

18 września 2017