dziecko

Nasz Mały Książę

Nasz Mały Książę

Czas mija, dzieci rosną. Za nami kolejne lato, kolejne podróże i kolejne tysiące zdjęć, które piętrzą się na dysku. Dziś choć jedno, na pożegnanie tych jesiennie słonecznych dni :)

Polub stronę
Małe święto

Małe święto

Mam wrażenie, że życie mamy to ciągłe rozdzieranie każdej godziny na dwie, albo i na trzy, jeśli tylko się uda. Bo wieczne trzeba gdzieś zdążyć, coś znaleźć, coś zetrzeć, ugotować, kogoś przewinąć, przytulić, wytrzeć zasmarkany nos, przykleić plasterek, a jednocześnie też rozwijać się, spełniać marzenia, spłacać kredyt, no i jeszcze jakoś możliwie wyglądać. Za dużo tego czasem dla mnie. Nie chcę tego okresu przebiec w amoku, „jakoś przetrwać”, czy przeczekać. Przecież życie jest już, tu i teraz, wcale nie czekając na na moją wymarzoną pracę, skończony remont czy spłacony kredyt.

Życzę Wam Kochane Mamy, żeby każdy Wasz dzień mógł być choć przez chwilę małym świętem, a nie jedynie przetrwaniem, bo sama wiem, że i takie momenty się zdarzają. Żebyście odnalazły radość w swoim tu i teraz, olały to, co w ostatecznym rozrachunku nie liczy się w ogóle, a jak najczęściej mogły pozwolić sobie na luksus marnowania czasu z tymi, których kochacie najbardziej. Z całym tym bajzlem dookoła, tak po prostu. (albo i nie z bajzlem, w końcu przecież można go zostawić w domu i iść na lody, prawda? )

Pięknego Dnia Mamy! :)

Polub stronę
Jak zorganizować wyjazd na Mauritius

Jak zorganizować wyjazd na Mauritius

Początkiem tego roku, przytłoczeni zimnem, deszczem i kolejnymi chorobami, polecieliśmy szukać słońca do Afryki. To była nasza pierwsza wyprawa na ten kontynent, a do tego pierwsza z dwójką dzieci (mały Olek miał wtedy pół roku), więc wybór miejsca nie był przypadkowy. Na Mauritius zdecydowaliśmy się, kierując się przede wszystkim tym, że jest to kraj pod wieloma względami bezpieczny, praktycznie nie ma tam malarii, ani innych tropikalnych chorób, a co za tym idzie, nie obowiązują nas żadne szczepienia. Są tam natomiast rajskie plaże, turkusowa woda, zielone dżungle, indyjskie świątynki i cudowne jedzenie. A to, co w ogóle zwróciło naszą uwagę na tę wyspę, to fakt pojawienia się, chyba po raz pierwszy, bezpośrednich lotów na Mauritius z Polski i co więcej, były to loty w przystępnej cenie. Ale po kolei.