refleksje

Niezwykła podróż

Niezwykła podróż

Zabrzmi to co najmniej fanatycznie, ale głęboko wierzę w to co teraz napiszę: pomimo wielu wad, o których się ostatnio mówi, Couchsurfing zmienił moje życie (muszę w końcu kiedyś zrobić o tym osobny wpis). I nie chodzi mi w tym momencie o nieskończone możliwości podróżowania za grosze, jakie oczywiście daje, ale o to co jest dla mnie istotą podróży, czyli szansa na spotkanie ogromu wspaniałych, zupełnie niesamowitych ludzi, których nie poznałabym nigdy, gdyby nie właśnie couchsurfing.org. W ostatni piątek przekonałam się o tym po raz kolejny.

Continue Reading

Polub stronę
Prezenty, prezenty i jeszcze trochę prezentów (jakby co)

Prezenty, prezenty i jeszcze trochę prezentów (jakby co)

Jestem odrobinkę przerażona, a może nawet bardziej niż odrobinkę. Kilka dni temu wzięłam dzień wolnego, żeby oficjalnie dołączyć do zakupowego szaleństwa. Książka dla siostry, kurtka dla siostrzenicy, gra dla męża, porcelanowa filiżanka dla… i tak do końca skrupulatnie spisanej listy, żeby przypadkiem niczego nie zapomnieć.

Continue Reading

Polub stronę
Przebudzenie Mocy

Przebudzenie Mocy

To dziś! To dziś! To dziś! Bilety na premierę mamy od ponad miesiąca. Nie wiem czy będzie klapa, czy spektakularny sukces, ale tak czy inaczej frajda jest NIEZIEMSKA.

W końcu nadszedł TEN dzień. Dzień, na który wielu czekało od dawna. Dzień wyjątkowy, w którym dla starszych, bardziej wtajemniczonych fanów, rozpoczyna się nowa epoka, a młodsze pokolenia poznają filozofię Jedi i dopiero ogarnia je kosmiczne szaleństwo. Dzień pełen Vaderów, szturmowców i ludzi wymachujących mieczami świetlnymi, jeśli nie na ulicy to chociaż na fejsie. W telewizji, Internecie, na skarpetkach mojego dziecka, a pewnie zanim się obejrzę to i w mojej lodówce. Świat, którego nie rozumiem i do którego pewnie nigdy nie będę należeć.

A oni tak :)

Polub stronę
Single mom travel

Single mom travel

It’s often said that travelling with a child is not only possible but worthwhile. These days we are increasingly less surprised to see parents traveling with a toddler, even to far-away places. I decided to take this a step further and write about single mums who regularly take their children away to explore distant places (unfortunately I failed to locate even one single dad, which is a bit puzzling). It goes without saying that organizing a trip with two adults is much easier, both logistically and financially, than with a child. And of course difficult moments can easily happen while on the road to even the most well-travelled of us. That’s why I so admire these women who not only manage this by themselves but don’t even treat it as something extraordinary.

Here I present four stories of Polish mums who decided to take their children on a journey. I hope these stories will above all reach many single parents who are possibly right now going through hard times, and struggling to believe there are good times ahead. I hope this article can be a helpful crutch for them, and a proof, above all, that nothing is impossible, and it is always worth striving for your dreams. And for those parents who are rising their kids together and are afraid to travel with them, let this be a subject to reflect on and give them courage to act.

Continue Reading

Jeszcze jedna (już ostatnia) historia podróżującej mamy

Jeszcze jedna (już ostatnia) historia podróżującej mamy

W związku z ogromnym szumem, który zrobił się wokół opublikowanego tydzień temu wpisu, odezwało się do mnie bardzo wiele osób. Samotnie wychowujące dzieci, podróżujące albo jeszcze nie podróżujące mamy przesyłały mi swoje historie, a znajomi oraz znajomi znajomych podrzucali linki do kolejnych fantastycznych blogów i powiem szczerze: nie mogę przeżyć, że te wszystkie niezwykłe opowieści dotarły one do mnie tak późno. Co więcej, wszystkie są niesamowite, ale czuję, że jednej z nich po prostu nie mogę  zatrzymać tylko dla siebie. Długo myślałam co zrobić i zdecydowałam się dorzucić post, który jest pewnym sequelem wcześniejszego. Podróż Eweliny i jej maleńkiej córeczki o błyszczących, roześmianych oczach, jest pełna barw, radości i jakiejś niezwykłej harmonii. Przekazuję ją zatem dalej, z nieukrywanym żalem, że dotarła do mnie dopiero teraz.

Continue Reading

Samotna mama w podróży

Samotna mama w podróży

O tym, że podróżować z dzieckiem można i warto, powiedziano już wiele. Coraz rzadziej dziwi widok rodziców podróżujących z maluchem, nawet w odległe miejsca. Postanowiłam iść o krok dalej i napisać o mamach (niestety, nie udało mi się znaleźć żadnego ojca, co w sumie jest zastanawiające), które wychowują dzieci samotnie i zabierają je na dalekie wyprawy. Jestem przekonana, że zorganizowanie wypadu przy zaangażowaniu dwojga dorosłych jest  łatwiejsze i logistycznie i finansowo. Sama wiem, jak ciężkie chwile zdarzają się czasem w podróży, dlatego jestem pełna podziwu dla kobiet, które radzą sobie z tym w pojedynkę i co więcej, nie traktują tego jako czegoś nadzwyczajnego.

Przedstawiam historie czterech fantastycznych mam, które zdecydowały się zabrać swoje pociechy w podróż. Mam nadzieję, że dotrą one przede wszystkim do rodziców samotnie wychowujących dzieci, którzy przeżywają w tym momencie ciężki czas, a może nawet wątpią w to, że wiele jeszcze dobrych chwil przed nimi. Chciałabym, żeby ten artykuł był dla nich wsparciem i dowodem na to, że niemożliwe może stać się możliwe, więc warto dążyć do spełnienia marzeń. Z kolei dla rodziców, którzy wychowują dzieci we dwoje, a boją się z nimi podróżować, niech będzie tematem do refleksji i wielką porcją otuchy do działania.

Continue Reading

Pewnego dnia moje dziecko odejdzie…

Pewnego dnia moje dziecko odejdzie…

Ostatnio często myślę o tym, jak cudownie byłoby gdyby nasze Maleństwo nigdy nie dorosło. Jest teraz wystarczająco samodzielne, a przy tym takie słodkie i radosne, uśmiecha się niesamowicie, uroczo wymawia każde nowe słowo, a na przebudzenie daje mi najsłodsze buziaki na świecie. Nie chcę, żeby poszło do przedszkola i stało się pyskatym dzieciakiem, później bezczelnym nastolatkiem, niezależnym studentem, aż w końcu… żeby odeszło na zawsze. Ktoś kiedyś powiedział mi, że dziecko to taki szczególny gość: pojawia się w domu angażując wszystkich wokoło, zostaje na kilkanaście lat, a potem odchodzi w świat i nie wolno go wtedy zatrzymywać. Co więcej, już jego pierwsze kroki są pierwszymi, które oddalają go od domu. Oczywiście to bardzo uproszczony model, ale coś chyba w tym jest. Jednocześnie tak trudno się nam do tego naszego gościa nie przywiązać. Szczególnie my, matki musimy mieć się na baczności! Dobrze znaleźć w sobie motywację, żeby nie zatracić się zupełnie w macierzyństwie, ale pielęgnować swoje pasje, przyjaźnie, może czasem nawet wyjeżdżać bez ukochanego maleństwa. Jeśli o to nie zadbamy, rośnie zagrożenie, że powoli, powoli nastąpi w nas przemiana w zgorzkniałą rodzicielkę, która grając na uczuciach swojego dziecka unieszczęśliwia je, bo „tyle przecież poświeciła (jak ja nie znoszę tego słowa), a Ty teraz: wyjeżdżasz/wolisz znajomych/zbyt rzadko mnie odwiedzasz!”.

Continue Reading

Dlaczego NIE WARTO podróżować z dziećmi

Dlaczego NIE WARTO podróżować z dziećmi

Doczekaliśmy się. W końcu nadeszły upragnione wakacje – czas większych i mniejszych podróży. Na portalach i forach internetowych zaroiło się od pytań o to gdzie jechać z dzieckiem, jak to zrobić i czy jechać w ogóle. W odpowiedzi na to postanowiliśmy, że i my podzielimy się naszym doświadczeniem. Przedstawiamy siedem najważniejszych powodów dlaczego nie warto, ba! nawet nie należy podróżować  z dzieckiem:

Continue Reading

Polska to brzydki kraj

Polska to brzydki kraj

Takie słowa słyszę dość często od moich znajomych. Znajomych Polaków oczywiście. W końcu nasze miasta takie szare, morze zimne, góry niskie, a ludzie brzydcy. Ostatnio jednak, odwiedził nas bliski znajomy, który jest zupełnie innego zdania. Powiedziałabym nawet, że wręcz tryska entuzjazmem, w sprawie tego jak wygląda nasz kraj. Gdy siedzieliśmy w niewielkiem knajpce, na naszym bielskim rynku, już po wypiciu pierwszego piwa, zaczął nas przekonywać:  „Wiecie co? Wakacyjna podróż po Stanach wyleczyła mnie ze wszystkich kompleksów. Zupełnie nie rozumiem dlaczego większość ludzi myśli, że Polska jest beznadziejna, a wszędzie poza nią jest lepiej. Mam wrażenie,  że sami nawzajem sobie to wmawiamy. Byłem ostatnio w Gdańsku i nie mogłem uwierzyć – przepiękne miasto, powiedziałbym nawet, że to taki nasz mały Amsterdam. Wrocław? Rozwija się tak szybko, że po pół rocznej nieobecności ciężko go rozpoznać. W Warszawie budują świetnie zapowiadający się Warsaw Spire, który w końcu może zupełnie zmienić wizerunek naszej stolicy. Coraz lepiej prezentują się też mniejsze miejscowości. Zobaczcie – tu, w Waszym mieście, jest tyle wspaniałych architektonicznie budynków! Oczywiście większość trzeba odnowić, ale te już odnowione prezentują się rewelacyjnie. Do tego fenomenalne Mazury, malownicze Bieszczady, Tatry… Naprawdę, niedługo nie będzie po co jechać za granicę! A powiedzcie, czy widzieliście kiedyś Dolinę Chochołowską, w czasie, gdy kwitną w niej krokusy?!” Kurcze, głupia sprawa, nie widzieliśmy. Objechaliśmy świat dookoła, a krokusów w Chochołowskiej, do której mamy 2 godziny drogi, nie widzieliśmy… Postanowiliśmy nie być już dłużej ignorantami i nadrobić tę niewybaczalną zaległość, więc gdy w zeszłym tygodniu pojawiła się pierwsza wiadomość o krokusach, zebraliśmy się i pojechaliśmy. Jak było? Chyba nie muszę pisać. NIGDY, NIGDZIE nie widziałam czegoś takiego. I powiedzcie mi, gdzie znajdę drugą taką polanę? Chyba nawet fioletowa krówka Milka, hasająca po bawarskiej alpejskiej polance, nie byłaby takim zjawiskiem ;)

Continue Reading

Z TATĄ

Z TATĄ

Nie wiem, czy tuż obok Was też kroczy malutki człowiek, o jasnych, błyszczących oczach. Jeżeli tak i macie to szczęście być rodzicami – w słoneczny dzień połóżcie się z dziećmi na wiosennej, pachnącej trawie i spójrzcie razem w niebo. Czasem nie trzeba jechać na koniec świata, żeby było magicznie :))

Continue Reading